Alimenty na pełnoletnie dziecko – jak długo?

Sądy przy ustalaniu alimentów zawsze biorą pod uwagę dwie rzeczy: usprawiedliwione potrzeby dziecka i możliwości zarobkowe oraz majątkowe rodzica. Obowiązek alimentacyjny trwa tak długo, jak długo dziecko nie jest w stanie samodzielnie się utrzymać. Oznacza to tyle, że trwa do momentu, w którym dziecko nie skończy szkoły i nie znajdzie pracy. Co natomiast w sytuacji, gdy dziecko w ogóle nie jest zainteresowane podjęciem pracy i rozpoczęciem dorosłego życia?

USPRAWIEDLIWIONE POTRZEBY DZIECKA

W polskim prawie istnieje podstawowa zasada, w imię której dziecko ma prawo żyć na takim samym poziomie jak rodzice. Powyższe nie oznacza, że musi co roku wyjeżdżać na ekskluzywne wakacje, pobierać lekcje jazdy konnej i ubierać się w same markowe rzeczy.

Przykład:

W 2014 roku odbył się proces sądowy o alimenty, który matka dzieci wytoczyła ich babce. Argumentowała, że dzieci przywykły do wysokiego standardu życia – wakacji zimowych w Alpach, nauki w prywatnej szkole, dodatkowych zajęć. Póki ojciec płacił 6,5 tys. zł miesięcznie, wszystko było w porządku. Gdy zaczęły się problemy finansowe, płacił mniej. Matka uznała, że skoro ojca nie stać na alimenty, niech płaci dobrze sytuowana babcia dzieci. Ta odmówiła, a sprawa trafiła do sądu. Babcia przekonywała, że płaciłaby, gdyby dzieci żyły w biedzie. Ale mieszkają w apartamentowcu, uczą się w prywatnej szkole, ich matka pracuje na pół etatu, a mogłaby więcej.

Sąd podzielił taką argumentację. Uznał, że w pierwszej kolejności na utrzymanie dzieci powinni łożyć rodzice. Dopiero gdyby nie mieli z czego, mogliby wystąpić o alimenty od dziadków. Mając na uwadze powyższe – pozew został oddalony.

PIENIĄDZE DLA KRNĄBNYCH DZIECI

Alimenty trzeba płacić nawet na dzieci, które sprawiają kłopoty wychowawcze.

Przykład:

19-letni Marcel wystąpił do sądu o alimenty od swoich rodziców, którzy żyli w rozłączeniu. Zażądał od każdego po 600 zł miesięcznie, po tym jak wyprowadził się od matki i jej nowego męża do rodziny swojej dziewczyny. W domu wybuchały awantury, bo zdaniem matki Marcel prowadził zbyt rozrywkowy tryb życia, lekceważył obowiązki domowe i szkolne. Chłopak zaś miała pretensje do matki o faworyzowanie dzieci z nowego związku i czepianie się.

Jedyne jego utrzymanie stanowiły alimenty od ojca w wysokości 300 zł miesięcznie. Uznał, że to mu nie wystarczy, żeby się usamodzielnić i coś wynająć. Z uwagi na powyższe wniósł pozew o alimenty od obojga rodziców.

Sąd częściowo przychylił się do argumentacji Marcela. Alimenty od ojca pozostawił w niezmienionej wysokości, natomiast od matki zasądził 400 zł. Uzasadnił przy tym, że choć Marcel jest pełnoletni i wybrał samodzielne życie, to nie jest jeszcze w stanie samodzielnie się utrzymać. Chodzi do liceum, co nie pozwala na podjęcie zatrudnienia, nie ma też majątku, z którego mógłby czerpać dochód. To, że jest nieposłuszny, i wbrew woli rodziców wyprowadził się z domu, nie jest powodem, dla którego można zwolnić rodziców z obowiązku alimentacyjnego.

Matka chłopaka nie zgodziła się z decyzją sądu i wniosła apelację. Powołała przy tym na art. 133 par. 3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który mówi, że rodzice „mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się„. Skarżyła się także na córkę, że się nie uczy, zadaje z nieodpowiednim towarzystwem, a nawet nadużywa alkoholu i sięga po narkotyki.

Powyższe nie spowodowała zmiany wyroku. Sąd przypomniał, że obowiązek alimentacyjny rodzica wobec dziecka trwa tak długo, jak długo potomek nie może się utrzymać samodzielnie. Nie ma przy tym znaczenia, czy mieszka z rodzicami, czy osobno albo czy jest pełnoletni. Sąd zwrócił matce uwagę, że musi łożyć na dziecko w każdej sytuacji, także wtedy, gdy wyprowadzi się z domu. Powody wyprowadzki nie mają tu praktycznie znaczenia. Co więcej, nawet słabe wyniki w nauce nie są powodem, by odmówić wsparcia synowi. Sąd przypomniał matce, że alimenty należą się wszystkim dzieciom, nawet tym, które sprawiają problemy wychowawcze. Zdaniem sądu trzeba je otoczyć tym większą troską i zainteresowaniem.

SYN OBIBOK I NARKOMAN

Niestety coraz częściej zdarzają się sytuacji, w których wielu rodziców żyje pod jednym dachem z dorosłymi dziećmi, które nie dość, że nie garną się do pracy, to jeszcze są uzależnione od alkoholu lub narkotyków.

Jeśli dadzą się przekonać do walki z uzależnieniem należy znaleźć odpowiedni ośrodek leczenia. Problem pojawia się, gdy dzieci odmawiają podjęcia leczenia. W takiej sytuacji na przymusowe leczenie może je wysłać jedynie sąd. W tym celu trzeba złożyć wniosek wraz z opinią biegłego psychiatry.

apothecary-437743_960_720

Można też próbować uchylić się od obowiązku utrzymywania narkomana lub alkoholika, powołując się na art. 144 par. 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, mianowicie „Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka„.

Jednak nawet takie dzieci sądy biorą w opiekę. Jedna z uchwał Sądu Najwyższego mówi wprost: „Niemożność samodzielnego utrzymania się przez pełnoletnie dziecko ze względu na całkowitą niezdolność do pracy spowodowaną narkomanią nie wyłącza obowiązku alimentacyjnego rodziców„.

WIECZNY STUDENT

Kolejna z sytuacji może mieć miejsce, gdy dziecko nie garnie się do usamodzielnienia i podejmuje coraz to nowe studia.

Przykład:

79-letni pan Zygmunt, emeryt z Łodzi, od 28 lat płaci alimenty na pozamałżeńskie dziecko. Jego stan zdrowia z uwagi na dojrzały wiek się pogorszył, a tym samym musi więcej wydawać na leki. Wystąpił więc do sądu, by zwolnił go z obowiązku odprowadzania świadczenia na już pełnoletnią córkę. Argumentował, że córka już dawno skończyła szkołę, zdobyła zawód i może sama zarobić na własne utrzymanie. Zamiast tego jednak podjęła kolejny kierunek studiów.

Nie przekonało to sądu, który stwierdził, że skoro dziecko nadal się kształci, to rodzic ma obowiązek łożyć na jego utrzymanie. I oddalił pozew emeryta.

Wcześniej w podobnej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy, który uznał, że nawet zdobycie przez dorosłe dziecko dwóch zawodów nie zwalnia rodzica z obowiązku alimentacyjnego, jeśli syn lub córka postanowili dalej się kształcić. Choćby już pracowali i osiągali zarobki pozwalające na samodzielne utrzymanie, ale zrezygnowali z nich na rzecz kolejnych studiów, rodzice nie mogą odmówić wsparcia finansowego.

Jednak rodzice nie muszą finansować niekończących się studiów dziecka, kosztem własnego niedostatku. W sytuacji, gdy sami są starzy i schorowani, to wieczni studenci będą musieli się w końcu usamodzielnić.

Należy pamiętać, że obowiązek alimentacyjny nie znika sam z siebie po ukończeniu przez dziecko pełnoletniości. Każdorazowo trzeba wystąpić do sądu o uchylenie obowiązku alimentacyjnego. Sprawy tego typu jak widać nie należą do prostych, także warto skorzystać wtedy z pomocy profesjonalisty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *