Rozwód z winy, jak długo płaci się alimenty na małżonka po rozwodzie?

Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi, że alimentów może dochodzić ten z rozwiedzionych małżonków, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i pozostaje w niedostatku. Wysokość środków utrzymania, które powinien dostarczyć małżonek, winien odpowiadać usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

W orzecznictwie przyjmuje się, że w niedostatku znajduje się ten, kto nie może własnymi siłami zaspokoić swoich
usprawiedliwionych potrzeb w całości lub w części; a usprawiedliwione potrzeby to takie, których zaspokojenie zapewni uprawnionemu normalne warunki bytowania, odpowiednie do jego stanu zdrowia i wieku (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku – III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 3 lutego 2016 r., III AUa 1455/15).

Sytuacja zmienia się, gdy uprawniony małżonek jest małżonkiem niewinnym a zobowiązany małżonek został uznany przez Sąd za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Wyżej opisana przesłanka niedostatku nie musi być wówczas spełniona. Wystarczy, że zobowiązany małżonek został uznany przez Sąd za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego. W takiej sytuacji, na żądanie małżonka niewinnego, Sąd może orzec, że alimenty przysługują i ustalić ich wysokość.

Małżonek uznany winnym w rozkładzie pożycia, wówczas zobowiązany jest do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Wydział I Cywilny z dnia 18 marca 2015 r., I ACa 5/15 wskazano, że podział ról w małżeństwie, w ramach których żona zajmowała się wychowaniem i codzienną troską o dziecko, a mąż pracując zawodowo, miał dostarczać środków utrzymania dla rodziny – w sytuacji kiedy niepracująca żona – po rozwodzie – zostaje tych środków pozbawiona i musi sama zabiegać o ich pozyskiwanie, stanowi o znacznym pogorszeniu jej sytuacji spowodowanej rozwiązaniem małżeństwa, co bez wątpienia uzasadnia alimenty na żonę po tymże rozwodzie.

W orzecznictwie przyjmuje się także, że celem wyżej wskazanej regulacji jest zapobiegnięcie sytuacji, gdzie rozwód
doprowadza do sytuacji, gdy pogarsza się w istotny sposób sytuacja materialna małżonka niewinnego, co wręcz powoduje konieczność uzyskiwania alimentów od byłego męża. Środkiem do osiągnięcia tego celu jest roszczenie przyznane małżonkowi niewinnemu o przyczynienie się małżonka uznanego za wyłącznie winnego w odpowiednim zakresie do zaspokojenia jego usprawiedliwionych potrzeb, chociażby nie znajdował się w niedostatku. Zakres, w jakim to ma nastąpić, określa z jednej strony stopień pogorszenia się sytuacji materialnej małżonka niewinnego, a z drugiej strony zasady słuszności, Dalej, w związku z omawianą kwestią, Sąd przyznaje, że obowiązek alimentacyjny małżonka wyłącznie winnego nie sięga – przynajmniej z reguły – tak daleko, aby miał on zapewnić byłemu małżonkowi równą stopę życiową, jednakże nie jest przy tym ograniczony do zaspokajania tylko tych usprawiedliwionych potrzeb, o których mówi art. 60 KRO w par. 1 (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 9 września 2009 r., I ACa 565/09).

Wyżej opisany obowiązek dostarczenia środków utrzymania wygasa, gdy małżonek uprawniony do alimentów zawrze nowe małżeństwo. Alimenty na małżonka po rozwodzie wygasają także z upływem lat 5 od orzeczenia tego rozwodu, w sytuacji gdy zobowiązany, były małżonek nie został uznany za winnego rozkładu pożycia. Termin ten może przedłużyć Sąd ze względu na wyjątkowe okoliczności.

Alimenty na rzecz małżonka niewinnego nie mają określonego w Kodeksie terminu, z którym wygasają.

 

Radca prawny

608-436-324

Czytaj więcej

Czy i kiedy sąd może oddalić powództwo o rozwód?

Zgodnie z art. 56 k.r.o., każdy z małżonków może żądać orzeczenia przez Sąd rozwodu, jeśli nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. Można żądać orzeczenia rozwodu w sytuacji, gdy między małżonkami nastąpi zerwanie wszelkich więzi emocjonalnych, fizycznych i gospodarczych. Pomimo spełnienia wymienionych wyżej przesłanek, Sąd może oddalić pozew o rozwód.

Możliwe są dwie sytuacje, ze względu na które Sąd może odmówić udzielenia rozwodu małżonkom.

Pierwszy przypadek dotyczy sytuacji, gdy małżonek pozwany o rozwód dowiódł, iż zaistniały rozkład pożycia jest spowodowany wyłączną winą składającego pozew i nie zgadza się na rozwód np. z przyczyn religijnych i światopoglądowych.

Drugi przypadek dotyczy okoliczności, gdy ze względu na orzeczenie rozwodu miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci stron. Przesłanka ta jest związana z zagwarantowaniem dziecku prawa do prawidłowego rozwoju fizycznego i duchowego. Niemniej jednak wychowywanie małoletniego w atmosferze ciągłego konflikt rodzicielskiego jest samo w sobie destrukcyjne dla jego sfery psychicznej. Problem tkwi zatem nie w samym rozwodzie rodziców, lecz w ich konflikcie, który może przybrać na sile w trakcie postępowania sądowego i w ten sposób zagrozić dobru dziecka.

promise-2749751_960_720

Zatem, przy spełnieniu wskazanych powyżej przesłanek, brak zgody współmałżonka na rozwód, pomimo niewątpliwego ustania jakichkolwiek więzi łączących strony, może skutecznie uniemożliwić rozwiązanie małżeństwa. Czy jednak oddalenie powództwa o rozwód, w sytuacji gdy jeden z małżonków pozostaje w faktycznym pożyciu z inną osobą, a ponadto posiada z tego nieformalnego związku potomstwo nie narusza podstawowych praw człowieka, w szczególności do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności), a także prawa do zawarcia małżeństwa (art. 12 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności) mimo, iż jest dopuszczalne w świetle prawa polskiego?

Kwestia ta stała się przedmiotem rozważań Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Babiarz vs. Polska. W wyroku z dnia 10 stycznia 2017 r. Trybunał wydał wyrok, w którym stwierdził, że odmowa udzielenia rozwodu przez polskie sądy nie narusza art. 8 i 12 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, które to przepisy nie mogą być interpretowane jako przyznanie jednostkom prawa do rozwodu. Co istotne, powyższe rozstrzygnięcie nie zapadło jednogłośnie, a większością pięciu głosów za w stosunku do dwóch głosów przeciwnych.

W zgłoszonych zdaniach odrębnych podnoszono w szczególności, że z istotą małżeństwa, rozumianego jako dobrowolny związek kobiety i mężczyzny, kłóci się odmawianie jednej ze stron rozwodu w sytuacji, gdy nie ma po jej stronie woli pozostawania w tym związku. Prawo do własnego wyboru dotyczącego małżeństwa jest nieodłącznym prawem związanym z wolnością jednostki. Co więcej, poprzez odmowę rozwodu państwo polskie nadmiernie wpływa nie tylko na prawa skarżącego (powoda), ale ogranicza nowemu partnerowi i narodzonym z tego związku dzieciom prawo do życia w rodzinie. W zdaniu odrębnym podkreślono, iż w Polsce sytuacja związków partnerskich nie jest uregulowana prawnie, a co zatem idzie osoby wspólnie żyjące nie mają prawa wspólnie rozliczać się z fiskusem, ubezpieczyć swojego niepracującego partnera, dziedziczyć na podstawie ustawy, a także ubiegać się o prawo do renty rodzinnej lub alimentów. Nie spełnia zatem zasady proporcjonalności, , w ocenie zgłaszającego zdanie odrębne sędziego Sajo, sytuacja, w której ww. praw pozbawia się osoby wspólnie żyjące, narażając je na społeczne napiętnowanie, a to tylko z powodu ochrony moralności oraz życia rodzinnego. Jest paradoksem, że pod pozorem ochrony życia rodzinnego de facto odmawia się tego prawa innej osobie. Ponadto wskazywano, iż koniecznym warunkiem do zawarcia związku małżeńskiego jest uzyskanie rozwodu i w tym właśnie sensie polskie prawo rozwodowe narusza art. 12 Konwencji.

Mimo, iż Trybunał nie uznał skargi za zasadną, tym niemniej uzasadnienie zgłoszonego zdania odrębnego wskazuje na ewolucję poglądów jurysprudencji w tym zakresie. Być może za dziesięć czy dwadzieścia lat rozstrzygnięcie sprawy o podobnym stanie faktycznym zakończy się wydaniem odmiennego wyroku. Do tego czasu pozostaje jedynie pamiętać, że wyrok oddalający powództwo o rozwód nie stwarza przeszkody do ponownego wytoczenia powództwa przez którąkolwiek ze stron.

Czytaj więcej

Podział majątku wspólnego po rozwodzie a udziały w spółce z o.o.

Sąd orzekający o podziale majątku małżonków po rozwodzie, wpierw zobligowany jest do ustalenia składu majątku wspólnego rozwiedzionych małżonków. W skład wspólnego majątku wchodzą nie tylko dom/mieszkanie, samochód, wyposażenie domu/mieszkania oraz oszczędności w banku – nabyte po zawarciu związku małżeńskiego.

Zdarza się, iż do wspólnego majątku wchodzi coś jeszcze. Mogą to być udziały w spółce z o.o. Wówczas podział może stać się bardziej skomplikowany.

euro-870757_1280

W kwestii udziałów w spółkach, wchodzących w skład majątku wspólnego wypowiadał się nie raz Sąd Najwyższy. Istotne jest postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2013 r., sygn. akt : II CSK 349/2012 o treści:
„Należące do majątku wspólnego udziały w spółce z ograniczona odpowiedzialnością, której wspólnikiem jest tylko jeden z byłych małżonków mogą być podzielone pomiędzy byłych małżonków, a więc także przypaść temu z współuprawnionych, który nie jest wspólnikiem, o ile w umowie spółki nie zawarto przewidzianego w art. 183[1] k.s.h. zastrzeżenia ograniczającego lub wyłączjącego wstąpienie do tej spółki współmałżonka wspólnika”.

W treści uzasadnienia orzeczenia Sąd Najwyższy wskazał, że udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością nabyte przez jedno z małżonków za środki z majątku wspólnego wchodzą do tego majątku. Stanowisko takie akceptowane jest w piśmiennictwie i orzecznictwie (por. w szczególności wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 1999 r. I CKN 1146/97 OSNC 1999/12/209, a także postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2009 r. II CSK 273/2009) z zastrzeżeniem, że skutkiem niespójności pomiędzy prawem handlowym a prawem rodzinnym jest zasadnicza trudność pogodzenia wynikającego z umowy spółki statusu wspólnika, przysługującego tylko małżonkowi nabywającemu udziały, z łącznym charakterem majątku małżeńskiego, do którego nabyte udziały wchodzą.
Na potrzeby sprawy o podział majątku wspólnego wystarczające jest jednak stwierdzenie, że należące do majątku wspólnego udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością co do zasady mogą być podzielone pomiędzy byłych małżonków, a więc także przypaść temu z współuprawnionych, który nie był wspólnikiem w spółce.
Przeszkodą do dokonania takiego podziału byłoby jedynie zawarcie w umowie spółki przewidzianego w art. 183[1] k.s.h. zastrzeżenia ograniczającego lub wyłączającego wstąpienie do tej spółki współmałżonka wspólnika w przypadku, gdy udziały są objęte wspólnością majątkową.

Konsekwencją zaliczenia udziałów w spółce z o.o. do majątku wspólnego stron jest też konieczność określenia rzeczywistej wartości tych udziałów, a nie fikcyjnej wielkości przyjmowanej w orzecznictwie jako właściwa droga aktualizowania wartości nakładów z majątku wspólnego na majątek odrębny (osobisty) jednego z małżonków.
Wycena udziałów zwykle jest bardzo skomplikowana. Nie obędzie się bez powołania biegłego, który powinien oprócz innych czynników uwzględnić dobre dla spółki prognozy na przyszłość.
Istotny jest właściwy dobór biegłego. Będzie on bowiem pośrednio wyceniał przedsiębiorstwo, mimo że chodzi o ustalenie wartości składnika majątku wspólnego. Wyliczenia musi poprzedzić analiza, bo to jest również wycena marki przedsiębiorstwa, która może sama w sobie stanowić cenne dobro.
Co postanawia sąd, jeżeli drugi małżonek nie był zaangażowany w działalność spółki, a spółka nie wprowadziła wspomnianych wyżej ograniczeń umownych? Jeżeli np. sprawa dotyczy spółki, którą jeden z małżonków utworzył i nie tylko wykonywał prawa wspólnika, ale był też zaangażowany w jej działalność, to przekazanie udziałów spółki komuś, kto się na tym nie zna, może być ryzykowne. Także z zasady, w takiej sytuacji, sąd powinien orzec o obowiązku spłaty części przysługującej byłemu małżonkowi.

Czytaj więcej